Tygodnik Siedlecki

ul. Armii Krajowej 11, 08-110 Siedlce
infolinia: 0801 125 957
nadaj ogłoszeniearchiwumogłoszeniacennikkontaktkamera
TV Siedlce


ARTYKUŁ z numeru 52/2009 (2009-12-22 11:54:57)
czytany 1744 razy
liczba komentarzy: 12
autor: Mariola Zaczyńska


Praca w Domu nad Stawami wróciła do normy

Mamy naprawdę wspaniały dom: komfortowe warunki, wykwalifikowanych 
opiekunów, dużo różnorodnych form aktywności – mówi dyrektor Adam Kowalczuk
Gdy wpisze się w wyszukiwarkę Google hasło „DPS Siedlce” wyskakuje strona Domu nad Stawami, a zaraz potem artykuł z „Tygodnika Siedleckiego”: „Mobbing i znęcanie psychiczne”. - Informacja jest krótka i nie można się od razu doczytać, że chodziło o mobbing wobec pracowników, a nie pensjonariuszy – mówi Adam Kowalczuk, nowy dyrektor Domu Nad Stawami.

Martwi się tym. W domu jest sto miejsc, dziś jest dziewięćdziesięciu pensjonariuszy. Zazwyczaj na wolne miejsce w DPS czeka się w kolejce. Czy na placówkę padł cień podejrzeń i wątpliwości? Minęły już ponad trzy miesiące od chwili, gdy były dyrektor Janusz Ginter złożył rezygnację z pełnionej funkcji. Adam Kowalczuk ocenia, że to była dobra decyzja.

- To było ostre cięcie, które miało dobry wpływ na unormowanie zaognionej sytuacji. Dyrektor kierował się dobrem mieszkańców, jak podkreślał, ale wyszło to na dobre także pracownikom. Adam Kowalczuk nie zastanawiał się długo, gdy otrzymał od prezydenta Siedlec propozycję pracy w Domu nad Stawami. Od ośmiu lat pracował w MOPR, był tam zastępcą dyrektora. Atmosferę pracy chwali sobie ogromnie. - Stosunki międzyludzkie są tam rewelacyjne! Ale nadszedł taki moment, gdy poczułem wewnętrzne wypalenie. Codzienny kontakt z ludzką biedą, przemocą, problemami z alkoholem, często z postawą roszczeniową i nieprzyjazną... To bardzo człowieka spala. Dlatego nie zastanawiałem się długo nad odpowiedzią dla prezydenta. Potrzebowałem już nowego wyzwania. O konflikcie w siedleckim DPS było głośno na całą Polskę. Pierwsze, co po przyjściu do nowej pracy zobaczył, to fakt, że nie było tu strony wygranej czy przegranej.

- Nikt tu nie wyszedł bez szwanku. Ani pracownicy występujący przeciwko dyrektorowi Ginterowi, ani pracownicy popierający dyrektora. Akcję protestacyjną zainicjował związek zawodowy „Solidarność”. Zaraz po moim przyjściu inni pracownicy założyli nowy związek zawodowy. Dziś jest on liczniejszy od „Solidarności”. 

Osią konfliktu była jedna z pracownic DPS, szefująca sekcji opiekunów. To jej zarzucano mobbing, brak kultury i poszanowania dla pracy innych. Dziś pracuje jako terapeutka. 

- Uważam, że panuje teraz wzajemna tolerancja. Nastroje się wyciszyły.
Adam Kowalczuk ma opinię człowieka kulturalnego, zrównoważonego i sprawiedliwego. Jest chyba właściwym człowiekiem na właściwym miejscu. Mozolnie odbudowuje ludzkie relacje i wizerunek placówki.
- Mamy naprawdę wspaniały dom: komfortowe warunki, wykwalifikowanych opiekunów, dużo różnorodnych form aktywności. Staram się, aby mieszkańcy mieli większy wpływ na rodzaj wydarzeń w naszym domu. Dotychczas Wigilia odbywała się uroczyście o wiele wcześniej, przed świętami. Od tego roku wprowadzamy bardziej domowy zwyczaj: Wigilię będziemy obchodzić w Wigilię. Rodzinnie, spokojnie, tak jak wszystkie rodziny.
Siedlecki DPS może się pochwalić swoistym sympatycznym rekordem. Jedna z pensjonariuszek będzie obchodzić w nowym roku 105 urodziny! Jej współlokatorka ma obecnie 101 lat. Panie czują się znakomicie. Adam Kowalczuk nie ukrywa, że przychodził do DPS z duszą na ramieniu. Wkraczał w silny, zaogniony konflikt, w którym wszyscy byli na swój sposób przegrani.
- Pewną ulgą było to, że przyjęto mnie z ufnością. Ludzie byli tą konfliktową sytuacją bardzo zmęczeni. Jest już spokojniej, ale wiem, że potrzebujemy wzajemnie jeszcze dużo taktu i cierpliwości, aby przekonać się, że może być inaczej. Goście odwiedzający DPS są zawsze pod wielkim wrażeniem warunków, jakie mają w nim pensjonariusze: nowoczesny budynek, piękny hol z przeszkolonymi ścianami, podjazdy dla niepełnosprawnych, czyste pomieszczenia. Kilka miesięcy temu wisiały tu transparenty z hasłami, w których domagano się poszanowania ludzkiej godności, czego domagali się pracownicy od władz placówki. Tuż pod powierzchnią codziennych spraw czuło się nieustające wrzenie. Dziś jest spokojnie. Wydaje się, że wszystko wraca do normy.
M.S.



Komentarze

 
dodaj swój komentarz
 
Straszne zdjęcie!!!

Co stało się temu Panu z włosami?

ja (2009-12-22 14:21:48)

zgłoś naruszenie regulaminu  

Strach

A teraz blady strach padł na pracowników PUK-u. Pan Janusz Ginter został (z namaszczenia urzędników UM Siedlce związanych z obozem miłościwie nam panującego) powołany na prezesa "spółki córki" PUK SERWIS. Oj, współczuję wam, moi drodzy Pukowcy.

amor (2009-12-22 16:11:38)

zgłoś naruszenie regulaminu  

Niezły rozrzut

Raz dyrektor DPS, raz dyrektor PUK. Jaka szkoła kształci w zawodzie "dyrektor"? Fajny zawód. Nie ważne, czym kierujesz i tak zawsze masz to samo stanowisko.

D. (2009-12-22 23:10:25)

zgłoś naruszenie regulaminu  

kombinują strasznie i oficjalnie

tekst nowego Dyrektora: Nie zastanawiałem sie nad odpowiedzia dla Prezydanta powiedziałem TAK! Nowy DYR w drodze konkursu jest wyłaniany. Potrzeba tam mieć poważne kwalifikacje. Pamiętam, że był to konkurs ogłoszony, a nie znajomości. Wybrali poza konkursem - tłumaczą sie, inni nie mieli potrzebnych wymogow formalnych. KPINA!!! Macie swoje Miasto i swoje kochane władze. UKŁADY UKŁADY I ZNAJOMOŚCI tak sie tylko mieniają stołkami. To Wasz prezydent toleruje i nadal uważacie, że jest OK z takim podejściem do sprawy? Po co ta obrona dyrektora Gintera, że dobrze zrobił, że to nie jego wina, skoro są fakty, są zeznania, że to jednak on tam zawinił, pracowników terroryzował. Po co to oczyszczanie i wybielanie, był winny to był - lustrujmy szczerze i otwarcie, ale tak działa Prawo i Sprawiedliwość -innych Dobijmy, ale siebie kryjmy. Ginter wiedział, że bedzie ciężko. W MARCU 2009 roku startowal na DYR wiejskiego DPS w Ryżkach gmina Łuków, ale Tam Nie dał rady i wybrali innego. I jeszcze w innych instytucjach składał pisma. PAMIĘTACIE go, jak został szefem STRAŻY MIEJSKIEJ... jak ścigał kobiety na ryneczku, jak blokady trzaskał na samochody - NIE MÓWCIE, ŻE TO NIE JEST (...) I (...). Mówicie, że Prezydent dał mu fuche Dyrektor PUK??? No to jest wyjątkowa KPINA, ta władza nasza. Są, bo są, ale nic nie wiedzą, ale czasy. Wszyscy kantują. Lewica też oszukiwała, ale oficjalnie nic nie wyszło, bo załatwiali to między sobą. Teraz to każdy sie z tej POLSKI śmieje.

TOMEK V (2009-12-23 12:22:15)

zgłoś naruszenie regulaminu  

PUK

Przecież PUK i twór, jakim jest PUK Serwis, to firmy w 100% prywatne i to zdaje się nie prezydent podejmuje decyzje, kto tam będzie prezesem.

./.. (2009-12-23 13:09:40)

zgłoś naruszenie regulaminu  

do Pana ktory pisze ze PUK to prywatna firma i!

A Pan, jako wlasciciel takiej firmy specjalistycznej, chcialby takiego magika, jakim jest P. Ginter, ktory pilnowal ludzi starszych w ich ostatnich chwila życia? Więc proszę nie ratować reputacji niczyjej. Pan Ginter nie ma pojecia zielonego o oczyszczaniu i o serwisie //chyba że o tępieniu ludzi//. Jak wspomnial inny Pan, przytaczajac życiorys, wiele lat w straży miejskiej i wiele lat w domu spokojnej starości. Niech będzie sobie i prezydentem, bo jest szansa, że zostanie, ale narozrabial w poprzedniej robocie, a teraz ma znowu kierownicze stanowisko, to tylko Układy wchodzą w grę i to raczej polityczne, bo biznesmenem i do loży mu daleko.

boss pik (2009-12-23 15:40:31)

zgłoś naruszenie regulaminu  

do ./...

z oficjalnej strony PUK Siedlce - "Jesteśmy największą i najdłużej działającą firmą w sektorze usług komunalnych w regionie siedleckim. Nasz poprzednik prawny - Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej w Siedlcach powstało w 1975 r. W 1991 r. PGK przekształcony został w jednoosobową spółkę Miasta Siedlce"

borys (2009-12-23 16:10:22)

zgłoś naruszenie regulaminu  

CZy To prawdda,

że Pani Prawie Naczelna Mariola jest członkiem Platformy Obywatelskiej. jeśli tak, to jesteście organem tej partii, czy się mylę?

nkhjg (2009-12-23 22:30:52)

zgłoś naruszenie regulaminu  

PUK

Ale ta spółka tj. PUK została sprzedana w 1999 roku w całości osobie prywatnej.

123 (2009-12-24 07:50:45)

zgłoś naruszenie regulaminu  

dlaczego pani F. jest Terapeutka??

dlaczego pani F. jest terapeutką?? przecież została oskarżona o mobing?? to teraz na terapii???

psycholog (2009-12-29 00:56:20)

zgłoś naruszenie regulaminu  

DPS

P.F uczy podopiecznych dyscypliny, a nikt jej nie chce u siebie zatrudnic ,została w DPS.Nieładnie p .G czy pomoc medyczna juz panu niepotrzebna w PUK,BARDZO BE!!!!!!!!!

SIEDLCZANKA (2009-12-29 19:44:13)

zgłoś naruszenie regulaminu  

zapraszam na GLOSOWANIE

WYBIERZCIE LEWICE I BĘDĄ ROBIĆ WAŁKI ALE PO CICHU Z KULTURĄ A TYCH CO SIE OFICJALNIE WYDADZĄ PO CICHU DO PIACHU . BEDE GLOSOWAL NA LEWICE bo to co sie dzieje to wstyd i coraz gorzej

benek (2009-12-29 21:27:26)

zgłoś naruszenie regulaminu  

 

"Tygodnik Siedlecki" nie odpowiada za treść opinii zamieszczanych przez internautów. Wypowiedzi naruszające zasady współżycia społecznego albo będące w sprzeczności z obowiązującym prawem - zostaną wyeliminowane. Autorzy komentarzy naruszających dobra osobiste innych osób mogą być pociągnięci do odpowiedzialności cywilnej lub karnej.


szukaj