Tygodnik Siedlecki

ul. Armii Krajowej 11, 08-110 Siedlce
infolinia: 0801 125 957
nadaj ogłoszeniearchiwumogłoszeniacennikkontaktkamera
TV Siedlce

artykuły społecznościowe
2010-03-11 
Moja ulica
fot. Leszek Mieszkam na ul. Bema (między ul. Graniczną a Placem Wolności). Czy my, mieszkańcy tej ulicy nie płacimy podatków, że miasto karze nam brodzić po kostki w błocie? Przesyłam dzisiejsze zdjęcia. Pozdrawiam, Leszek  
 
  dodaj komentarz  
2010-03-10 
Trawniki odśnieżone, a chodniki nie
To nie prima aprilis w Wąchocku, tylko smutna siedlecka rzeczywistość. Tak wyglądała 09.03.2010 roku w samo południe ulica Sobieskiego przy Administracji Spółdzielni Mieszkaniowej nr, 1 która krzyżuje się z ulicą Jagiełły. Trawniki odśnieżone, a o odśnieżeniu chodników chyba ktoś zapomniał.  
Pozdrawiam dzielnych panów z siedleckiej Straży Miejskiej, którzy biegają za babciami handlującymi warzywami na chodniku i źle zaparkowanymi samochodami w zatłoczonym centrum miasta, a takich
anomalii nie dostrzegają.
Czytelnik
 
  dodaj komentarz    pokaż komentarze
2010-03-09 
Krzyże – Krzyżyki
W Tygodniku Siedleckim z dnia 07.03.br zainteresował mnie artykuł Apel o Krzyże. 
Dziwię się, że tylko jeden radny Maciej Drabio ma odwagę stanąć na straży Konstytucji RP, gdzie są Ci co powinni ją strzec przecież ślubowanie odbywa się na Konstytucję. Pan Prezydent odpowiedział mi na moje pismo, że krzyże w urzędach powieszono samowolnie dlaczego w Siedlcach ( w Polsce też) łamie się Konstytucję bezkarnie? Za łamanie najwyższego prawa odpowiada się przed Trybunałem Konstytucyjnym tak jak jest w całej zachodniej Europie.  

O walkę o krzyże prosił sam Karol Wojtyła, chciałbym przypomnieć, że walka ta trwa od dawna. Już rycerze zakonni prowadzili walkę z wrogami krzyża. Krzyżacy twierdzili, że kto walczy z nimi walczy z Chrystusem. Według św. Bernarda ,,Zabijanie dla Chrystusa było malecide, a nie homoide.” Zabić dla Chrystusa poganina to zdobyć chwałę ponieważ przyczynia się do jego chwały.

Papieże Leon IV (847-855) i Jan VIII (872-882) głosili ,,Wojownicy o czystych sercach to Ci, którzy giną w walce o kościół odziedziczą królestwo niebieskie)

O wyróżnienie krzyżem  żelaznym walczyli niemieccy żołnierze mordując podbite narody w czasie II wojny światowej. Krzyż Żelazny był wzorowany na czarno – srebrnym krzyżu z krzyżackiego płaszcza.

Dzisiaj czasy się zmieniły dzisiejsi wojownicy o krzyże walczą o poparcie pewnej części społeczeństwa. Poparcie to wiąże się z prolongatą zajmowanego stanowiska, czy nie jest to  kampania wyborcza, która trwa już ponad dwadzieścia lat.

Marian Kozak
 
  dodaj komentarz    pokaż komentarze
2010-03-08 
Lodowe cudeńko na drodze Sterdyń - Ceranów
Jest ich pewnie ze czterysta. Rosną przy drodze wiodącej ze Sterdyni do Ceranowa. Chodzi oczywiście o lipy objęte ochroną konserwatorską w formie pomnika przyrody "Alei lipowej w Ceranowie".  
Dlaczego tylko na jednej z nich powstała tak piękna forma lodowa, do złudzenia przypominająca zjawiska krasowe w wapiennych jaskiniach? Trudno to wytłumaczyć. Może tak wygląda Pani Zima spakowana do odjazdu? Życzę miłych wrażeń przy oglądaniu tego lodowego cudeńka, szczególnie Paniom z okazji ich święta. Zdjęcie wykonane 7.03.2010.

Pozdrawiam
Ryszard Kowalski
 
  dodaj komentarz    pokaż komentarze
2010-03-08 
Kolejne zalanie działek!!! (galeria)
fot. Działkowiec Zostałam poproszona przez paru działkowców, by kolejny raz poruszyć sprawę zalewania działek przez kanał ULGI.  

Wcześniej woda z miasta była odprowadzona do oczyszczani ścieków. W 2008 r. zarząd ogródków działkowych bez zgody działkowców wyraził zgodę, żeby woda spływająca z miasta (deszczówka, topniejący śnieg) była odprowadzana do kanału ULGI. Działkowcy dowiedzieli się o tym na zebraniu.

Sporo działkowców się nie zgodziło na to, ale nikt ich o zdanie nie pytał. Kanał Ulgi został oczyszczony, poszerzony i wyłożony płytami.... Oczyszczony do końca ogródków działkowych, bo dalej teren należy do Gminy, która nic w tej sprawie nie zrobiła.

Pierwsze zalanie miało miejsce 21-22 października 2008. Za małe przepusty nie przepuściły natłoku miejskiej wody. Od tamtej pory było już 6 zalań działek. Ostatnie miało miejsce 27 lutego i trwało do 6 marca. Starosta w tej sprawie zwala winę na Urząd Miasta, a Urząd Miasta prosi w takim razie o udowodnienie, że to wina Miasta. Po cichu mówi się, że działkowcy nie mają siły przebicia. Siedlecki Zarząd Działkowców napisał pismo do Ochrony Środowiska z prośbą o spuszczenie tej wody na stawy. Oczywiście się nie zgodzili w związku z zanieczyszczeniem środowiska rezerwatu. A co mają powiedzieć działkowcy? Czy ktoś z nich chciałby jeść toksyczne warzywa i owoce? Czy ktoś się ich pytał, czy chcą mieć na 20 cm zalane domki? Przecież to są czyjeś pieniądze, czyjaś praca. Oczywiście kanał Ulgi jest superrozwiązaniem dla miasta, które nie musi dodatkowo oczyszczać tysięcy litrów ścieków z ulic, ale jest to oszczędność krzywdą innych ludzi...

Zdjęcia zrobione 1.03.2010 przez jednego z działkowców.

 
  dodaj komentarz    pokaż komentarze
2010-03-04 
Niezaszczepione psy zagrażają ludziom na wsiach
Piszę w sprawie szczepienia psów przeciw wściekliźnie w gminie Wola Mysłowska. Jestem mieszkanką Nowego Światu i od przynajmniej 3 lat nie ma u nas szczepienia psów, choć w innych gminach odbywają się one bez problemu co roku.  
Mam dużego psa i nie mam jak go przewieźć na szczepienie do Woli Mysłowskiej, gdzie jest weterynarz. Pan weterynarz powiedział, że już nie jeździ po wsiach na szczepienia. Z tego co wiem, to gmina ma obowiązek zorganizować takie szczepienia we wsiach, gdzie roi się od psów. Aż strach puszczać dzieci na spacer i samemu chodzić, by taki niezaszczepiony pies nie ugryzł.

Oczywiście gmina powinna się też zająć tym, iż psy chodzą sobie po drodze i cudzych podwórkach, bo nie są uwiązane lub zagrodzone, co powoduje, że atakują wózek z dzieckiem lub pieszych. Jest to skandaliczne.

Proszę o zajęcie się tą sprawą, bo w gminie nie da rady tego od tak załatwić, bo według nich to nie jest problem. A ja uważam że bezpieczeństwo naszych dzieci na wsi jest najważniejsze i powinno się zareagować w tej sprawie.

Pozdrawiam
Czytelniczka Karolina  
 
  dodaj komentarz    pokaż komentarze
2010-03-04 
Opłata parkingowa ważniejsza niż pacjent?
Witam, chciałbym się zgłosić jako jeden z tych ludzi, których też zmuszono do opłaty parkingowej mimo tego, iż przywiozłem swoją poparzoną córeczkę na pogotowie.  
Było to rok temu, tydzień przed świętami Bożego Narodzenia. Moja córka wylała na siebie herbatę i zawieźliśmy ją do szpitala w Łukowie. Panowie z ochrony nas wpuścili dopiero po tym, jak powiedziałem, że zapłacę wyjeżdżając (nie wspomnę, że musiałem się im tłumaczyć, gdy moja córka bardzo cierpiała, miała wtedy 1,5 roku). A gdy chciałem wyjechać, musiałem płacić i gdyby nie to, że byłem pod wpływem szoku i moje dziecko zaraz przewieziono do szpitala w Siedlcach, zrobiłbym szum koło tej sprawy.


*    *     *

Podobną sytuację opisał niedawno Roman w informacji
"Człowiek może zapomnieć portfela".
 
  dodaj komentarz    pokaż komentarze
2010-03-02 
Pieniądze wyrzucone w błoto? (galeria)
fot. Patrycja Chciałam zwrócić Państwa uwagę na nowo powstałą ścieżkę spacerową dla psów przy ul. Jagiełły. Jesienią i wiosną ścieżka jest po prostu zalana przez wodę, gdyż teren jest położony niżej, niż ulica i niżej, niż boisko szkoły nr 9, skąd spływa woda. Nie wiem, kto projektował ten teren, ale na pewno jest to źle zrobione i pieniądze idą dosłownie w błoto. A później wszyscy mają pretensje do właścicieli psów, że nie spacerują po wyznaczonym terenie. Ale jak mają spacerować, kiedy tam jest jezioro?  
 
  dodaj komentarz    pokaż komentarze
2010-03-01 
Wolne żarty (galeria)
fot. Internautka Mieszkam w Opolu Nowym. Od czwartku (25 lutego) woda gruntowa z topniejącego ściegu systematycznie zalewa kanalizację sanitarną i przydomową studzienkę, a tym samym uniemożliwia działanie zasuwy przeciwburzowej. Cóż z tego, że ścieki nie cofają się z kolektora na ulicy, skoro nie odpływają również z mojej studzienki i nie mam możliwości korzystania z urządzeń sanitarnych w domu. 
Domową instalację kanalizacyjną mam podłączoną do kanalizacji sanitarnej za pośrednictwem studzienki, znajdującej się na podwórku. Tam też jest zainstalowana półtora roku temu zasuwa przeciwburzowa (zawór zwrotny - przyp. red.). Została założona po tym, jak po ulewach ścieki z kanalizacji sanitarnej ścieki wybijały w wannie i umywalce na parterze mojego domu.

Zaczęło się w czwartek. O godz. 6.17 usłyszałam, że coś zaczęło mi bulgotać w rurach kanalizacyjnych w domu. Okazało się, że zasuwa przeciburzowa przycięła się i domowe ścieki nie spływały. Wezwani pracownicy siedleckiego PWiK-u naprawili usterkę tak, że w piątek wszystko działało jak należy, ale tylko do wieczora. Wieczorem znowu coś zaczęło się psuć.

W sobotę ponownie dzwoniłam do PWiK-u. Wtedy woda w przydomowej studzience już wręcz kipiała. Dyżurny, który odebrał telefon, ze stoickim spokojem uspokajał mnie, że u niego wody jest już po kolana, więc nie powinnam się przejmować i narzekać, że u mnie jest wody AŻ po kostki. Przez weekend nikt do naprawienia niedziałającej kanalizacji nie przyjechał.

Dziś (poniedziałek, 1 marca) od rana dzwoniłam do PWiK-u. Znowu byłam zbywana i lekceważona. Słyszałam, że fachowcy już jadą, wyjechali, zaraz będą... A ja czekałam i nikt nie przyjeżdżał!

W końcu przyjechała inspekcja kontrolująca kanalizację specjalną kamerą. Oglądali przepompownię, znajdującą się nieopodal budynków Seminarium Duchownego. Nie wiem, co ostatecznie stwierdzili. Odjechali. Nikt niczego nie naprawiał.

Z przepompownią są kłopoty. Zainstalowane w niej pompy są zanieczyszczone albo za mało wydajne. Tylko że to wiadomo od paru lat. I co? I nic!

Rozumiem, że jest awaria, że są niedogodne warunki, że woda z topniejącego śniegu zalewa kanalizację. Poczekałabym spokojnie, aż zreperują to wszystko, ale... wyprowadziło mnie z równowagi lekceważące podejście pracowników PWiK-u. Za kanalizację płaci się niemało, a ja mam bardzo utrudnione korzystanie z niej.

Dziś złożyłam w PWiK-u oficjalne pismo ze zgłoszeniem awarii. Rozmowy telefoniczne w tej sprawie ze zmieniającymi się dyżurnymi są bezcelowe, bo nikt niczego nie załatwia. Od kilku dni wynoszę ścieki wiadrami z domu. Nie wiem nawet, ile to jeszcze potrwa. Kursując z tymi wiadrami, przeziębiłam się.

Postanowiłam nagłośnić sprawę w „Tygodniku”, bo nie wiem, co jeszcze mogę zrobić oficjalnie, żeby sprawą kanalizacji w Opolu Nowym ktoś wreszcie porządnie się zajął.
 
  dodaj komentarz    pokaż komentarze
2010-03-01 
Taka droga :-(
Tą drogą codziennie wozimy dzieci do szkoły... fot. maciek Oto droga powiatowa w miejscowości Łomna gmina Kosów Lacki. Tak, jak na zdjęciu, jest na odcinku około jednego kilometra. Tą drogą codziennie trzeba dowieźć dzieci do szkoły własnym samochodem, bo oczywiście autobus do nas nie dociera  
 
  dodaj komentarz    pokaż komentarze
1 2 3 4 5  następny »
szukaj


sondy

Czy zdarzyło ci się uszkodzić auto z powodu dziur w jezdni?






Czy 16-latkowie powinni mieć prawo głosowania w wyborach?








newsletter - codzienna porcja aktualności