Tygodnik Siedlecki

ul. Armii Krajowej 11, 08-110 Siedlce
infolinia: 0801 125 957
baza firmarchiwumnadaj ogłoszenieogłoszeniaquizkamerakontakt
TV Siedlce

Kultura
Kultura
 
2007-02-28 Ona, on i reszta happy endu


Najprostsza i najstarsza historia świata: ona i on. Ona: Agnieszka o uwodzicielskim uśmiechu, a w chwilach zadumy nad światem wygłasza monologi mądre jak wiersze Zbigniewa Herberta. On: Piotr, młodzieniec chmurny, pesymista, jak się później okaże pesymista - nie bez powodu. 

Spotykają się przypadkiem, zderzając ze sobą na środku ulicy. Ona pośpiesznie zbiera rozsypane kartki i goni uciekający autobus. On zostaje z jej zagubionym notatnikiem (zapobiegliwie zaopatrzonym w adres właścicielki) i usłużnie odnosi zgubę. O numer telefonu jednak nie prosi. Szczęśliwie, kilka tygodni później los daje im jeszcze jedną szansę. Spotykają się na sylwestrowej zabawie. Dalej jest już z górki: Piotr pogodnieje, Agnieszka czuje się spełniona. Pocałunek na ławeczce. Ściemnienie. Oklaski. Na okrasę dodano jeszcze parę lirycznych piosenek ze słowami Agnieszki Osieckiej. „Agnieszka i Piotr, czyli historia chyba o miłości...” według tekstów: Agnieszki Osieckiej, Zbigniewa Herberta i Mateusza Witczuka to opowieść najprostsza z możliwych. Mimo to (a może właśnie dlatego?) warto było ją zobaczyć. Premierowy spektakl 15 lutego zgromadził w siedleckim Centrum Kultury i Sztuki nadkomplet widzów. Było dzień po walentynkach (co zapewne nie było przypadkiem), widownię i scenę wypełniała młodość. Przyszli głównie rówieśnicy młodych aktorów. Widowisko powstało w ramach Sceny Open Teatru ES. Inicjatorką przedsięwzięcia była Agnieszka Skup, która otrzymała stypendium Prezydenta Siedlec. Scenariusz napisał Mateusz Witczuk. Widowisko przygotowali samodzielnie młodzi aktorzy Teatru ES. Do udziału zaprosili kolegów z siedleckich szkół. Andrzej Meżerycki był w tym przypadku tylko konsultantem i opiekunem artystycznym. Stwierdzenie, że „Agnieszka i Piotr” to „pełnometrażowy” spektakl, byłoby stwierdzeniem na wyrost. To właściwie nie spektakl, a jedynie teatralna impresja. Młodzi autorzy, świadomi tego faktu, w tytule zawarli asekuracyjnie nutę niepewności: „Agnieszka i Piotr, czyli historia chyba o miłości”. Tytułowe „chyba” jest ważne nie tylko jako wyraz młodzieńczych rozterek. Opowieść oparta jest w znacznej mierze na niedopowiedzeniach i zrobiona w zasadzie z niczego. A jednak pełna młodzieńczego wdzięku, pozytywnej energii i emanująca świeżością uczuć. Na parę młodych aktorów, odgrywających główną rolę w widowisku: Agnieszkę Skup i Macieja Grudę patrzyło się z przyjemnością. Dzięki jazzującej muzyce i podobnej, młodzieńczej tematyce najnowsze widowisko Sceny Open Teatru ES może się kojarzyć z „Niewinnymi czarodziejami” - nieco zapomnianym filmem Andrzeja Wajdy z początku lat 60. z niezapomnianymi rolami młodziutkiego Tadeusza Łomnickiego i Krystyny Stypułkowskiej. Minęło prawie pół wieku, upadły ustroje, pozmieniały się epoki, a w miłości wszystko jest jak zawsze. Narodziny uczucia za każdym razem wyglądają pogodnie i uroczo: niepewność, wahania emocji, migotliwość nastrojów, błyskotliwość słów. Miłość jest wieczna jak trawa. Na scenie i w życiu. Dariusz Kuziak


 
     
drukuj
     
« poprzedni
archiwum
następny »
szukaj


sondy

Czy zespół parlamentarny Antoniego Macierewicza wyjaśni przyczynę katastrofy smoleńskiej?








Czy sprawowanie funkcji prezydenta miasta (burmistrza, wójta) powinno być ograniczone np. do 2 lub 3 kadencji?








newsletter - codzienna porcja aktualności