| |
Zimowe odbicie 2010-03-02
Czego trzeba, by odnosić sukcesy na zimowych igrzyskach? No cóż, pewnie potrzeba solidnego zimowego przygotowania. Jeśli ta męcząca zima potrzebuje więc alibi, niech będą nim Igrzyska w Vancouver. To miałoby nawet sens. Najpierw wielkie śniegi i mróz siarczysty przez dwa miesiące, a później za ich sprawą - Srebrny Małysz i Złota Justyna. Oraz ogólne: ho, ho, ho…
Nie dziwi nic. Skoro zima w Polsce była (jest?) solidna, to i rezultat igrzysk okazał się przyzwoity. Przynajmniej wiemy, po co zimowo marzliśmy i z jakiego powodu nawiedziły nas rekordowe śniegi. Żeby się naszym sportowcom powiodło!
Związek zimy z zimowymi igrzyskami wydaje się oczywisty. Kenijki się na tych igrzyskach nie popisały, a i Etiopczycy nie stanęli na wysokości zadania. Zasłużony, oczekiwany i spodziewany sukces odniosły za to kraje z solidnym, zimowym zapleczem. W zimowych konkurencjach lepiej mieć za sobą solidną zaspę i kawał Syberii za plecami, niż gorący oddech Sahary. Dlatego za oczywiste przyjąć trzeba sukcesy Skandynawów, zwłaszcza Norwegów i Szwedów (bo Finowie akurat tym razem nie zachwycili).
Oprócz zimy, w zimowych igrzyskach pomagają także góry - w górach, jak wiadomo, dłużej zima trzyma - stąd wysokie miejsca Austriaków i Szwajcarów. Francuzi i Włosi, także po kawałku wysokich Alp mając, szansę daną im przez naturę należycie wykorzystali.
Holendrzy wprawdzie nie mają ani gór, ani srogich zim, ale na łyżwach śmigają od wieków. (Co można obejrzeć choćby na uroczych zimowych scenach na lodzie Avercampa, specjalizującego się w obrazach pełnych spontanicznych łyżwiarzy.) Jak widać, w ostatecznym rozrachunku nie tylko warunki naturalne, lecz i kulturowe tradycje mają znaczenie.
No i oczywiście – last but not least – liczą się pieniądze. Bogatym zawsze jakoś łatwiej o sukcesy. Tak się składa, że liderzy zimowych igrzysk to kraje, w których nieźle i bogato się żyje: Kanada, Niemcy, USA, Norwegia, Korea, Szwecja, Szwajcaria, Austria, Holandia… No, światowe eldorado po prostu. Japończycy dziwnie się ostatnio opuścili. Może im zima nie dopisała? Za to Chińczycy skutecznie dobijają się do czołówki. Stać ich już na dobrobyt dla wybranych. A poza tym, co tu kryć, mają w czym przebierać. Z miliarda zawsze łatwiej wybrać zdolnych i utalentowanych niż z miliona.
W tym kontekście 15. miejsce Polski w klasyfikacji medalowej (a 13. pod względem liczby zdobytych medali) jest miejscem, moim nieskromnym zdaniem, nadzwyczaj przyzwoitym. Gdybyśmy jako kraj mieli zagwarantowane, że we wszystkich światowych rankingach zawsze znajdziemy się na 15. miejscu, w ciemno kupiłbym taki los: 15. co do wielkości zarobki na świecie, 15. miejsce na świecie pod względem jakości opieki medycznej, 15. najlepsze drogi na świecie, 15. miejsce wśród krajów wolnych od korupcji, 15. miejsce w kategorii „Ogólne szczęście mieszkańców i jakość życia”... Oj, pięknie byłoby, pięknie…
W każdym razie, na początek w zupełności wystarczy.
Dariusz Kuziak |