Tygodnik Siedlecki

ul. Armii Krajowej 11, 08-110 Siedlce
infolinia: 0801 125 957
baza firmarchiwumnadaj ogłoszenieogłoszeniaquizkamerakontakt
TV Siedlce

Felietony
Artykuł drugiej potrzeby
 
Największy plus ujemny 2010-01-12

- Widzi pan to? Wyobraża pan sobie? Jaki byłby z tego drink?! – zagadywał uśmiechnięty siedlczanin, wskazując lodowe rzeźby. I żeby uniknąć niejakich dwuznaczności bez zwłoki wyjaśniał: - Nie idzie mi wcale, że duży. Nie, że duży… Ale jaki zgrabny! – podkreślał. Na amatora rozcieńczania, szczerze mówiąc, nie wyglądał. Na pierwszy rzut oka, wyglądał nawet na zaciekłego wroga wszelkiego rozcieńczania. Ale magia fikuśnie uformowanego czystego lodu wyraźnie wzięła go w swoje władanie. I mogłem przysiąc, że następnym razem, jeśli coś chlapnie, to tylko z lodem.

Nie było w tej ludzkiej przemianie nic dziwnego. Jak centralny plac miasta długi i szeroki, wszyscy byliśmy pod wrażeniem. Lodowa miniaturka bramy była obiektem powszechnego podziwu. Przy karocy i koniku coś tam jeszcze piłowano, wygładzano, szlifowano, ale zachwyt publiczności był powszechny. Pstrykały aparaty i telefony komórkowe. Życzliwe komentarze i przychylne oceny sypały się obficie jak śnieg z rozświetlonego nieba. Był niedzielny wieczór, 10 stycznia 2010 r. Siedlce obchodziły 70. rocznicę największego w Polsce mrozu: – 41 stopni Celsjusza.
Zima była taka, że lepiej nie wspominać. Zima 1940 roku była pierwszą zimą najstraszniejszej wojny. Kraj pod okupacją. Kilkanaście dni wcześniej Niemcy spalili siedlecką synagogę. Ledwo rozpoczął się rok 1940, przyszedł tamten pamiętny mróz. Maksymalny w historii miasta. Rekordowy, największy w Polsce. Oj, nie był to wtedy powód do świętowania, nie był… Kto żyw, chronił się w domu i do pieca podkładał. Puste, wymarłe były ulice wśród ruin i zgliszczy.
Ale to było dawno. Tak dawno, że prawie nikt nie pamięta. W celach promocyjnych udało się więc wyrwać rekord zimna z historycznie nieciekawego kontekstu, a rocznicę świętować estetycznie i na wesoło. Miasto, które nie ma zbyt wielu powodów, by świętować swoje plusy dodatnie, musi świętować plusy ujemne. Czyli rekord mrozu. Wtedy to była tragedia, ale teraz jest okazja, by się wyróżnić, zwrócić na siebie uwagę, błysnąć małym newsem na całe Mazowsze. W przyszłym roku, gdyby impreza miała na stałe wejść do kalendarza miejskich wydarzeń, można pomyśleć o historycznej rekonstrukcji. To teraz takie modne. Oto mróz i Wehrmacht wchodzą do miasta, krążą po ulicach. Celsjusz kurczy się ze strachu w swojej rurce i opada na samo dno termometru. Ale dzielni patrioci chuchają w dłonie, rozpalają w piecu. I zwyciężają. Zima wasza, wiosna nasza.
Zresztą nie narzekajmy na zimę. Zima podeszła do rocznicowych obchodów ze stosowną powagą. Rekordu mrozu nie pobiła, zadowoliła się skromniejszymi rezultatami. Ale śniegu nie pożałowała. Posypała równo. Gdyby nie to, że niedawno w Kopenhadze ekolodzy ogłosili zrzutkę na globalne ocieplenie, ani chybi znowu mielibyśmy w Siedlcach rekord mrozu. Nasz największy plus ujemny.
Dariusz Kuziak
 
     
drukuj
     
« poprzedni
archiwum
następny »
szukaj


sondy

Czy zespół parlamentarny Antoniego Macierewicza wyjaśni przyczynę katastrofy smoleńskiej?








Czy sprawowanie funkcji prezydenta miasta (burmistrza, wójta) powinno być ograniczone np. do 2 lub 3 kadencji?








newsletter - codzienna porcja aktualności